Archive for Poezja

Upał na plemionach

|| Lipiec 20th, 2010 || Komentarze są wyłączone || Poezja

Wchodzę na konto, patrzę co się stało,
wojaków na placu jest strasznie mało.

Rycerz przed słońcem w schowku się kryje,
szlachcic przez upał już nie przytyje.

Karczma znów pełna, ludzi przybywa,
czy pikinier, czy miecznik – z każdego pot spływa.

Od rozbitego szkła i tartak się zajął,
drwale to widzący, w panikę wpadają.

Nikt tego skwaru nie może wytrzymać,
zwiadowcy mnie proszą, chcą radę otrzymać.

Ja niestety sam z upałami walczę,
jedynie zimne napoje robią za mą tarczę.

Za miecz służą okna, szeroko otwarte,
jednak sposoby te są nic nie warte.

Gdy upał doskwiera, proponuję pomysł nowy,
zamknijcie drzwi do lodówki od wewnętrznej strony.

Dla Kuriera Plemion,
Kasjerk

Ciemność

|| Lipiec 1st, 2010 || Komentarze są wyłączone || Poezja

Ściskam w ręku nóż,
Nie wiem co mam robić.
Mijam kolejny samochód,
Marzę by pod niego wskoczyć. (więcej…)

„Życie Mędrca Brisingira ;}”

|| Maj 24th, 2010 || Komentarze są wyłączone || Poezja, Tematyka Plemion

„Życie Mędrca Brisingira ;}”

Na świecie trzydziestym, przed wieloma latami,
spotkali się dwaj gracze ze sporymi punktami.
Pierwszy był mężczyzną, nazywał się Bris;
Strasznie był cwany i chytry jak lis.
Surowce umiał wymusić prawie od każdego,
a przy tym cały czas miał farta dużego,
bo wojsko jego zawsze wygrywało,
otaczając go bogactwem, szacunkiem i chwałą.
Drugi gracz, Ingir, to była kobieta,
która wiedziała, że szczęście ją czeka,
bo pełne surowców miała spichlerze,
w każdej wiosce czuła się jak w cudnym plenerze.
Budynki miała najlepsze, pięciogwiazdkowe,
gwarantowały jej luksus i wszelką wygodę.
Oboje mieli ex aequo pierwsze miejsce w rankingu,
żeby się wyprzedzić, bili się jak na ringu.
Codziennie nowe budynki budowali,
z zapałem swoje wojsko rekrutowali,
bez przerwy wioski kolejne przejmowali,
o miejsce walecznie rywalizowali.
Punkty wciąż im rosły, lecz równo niestety;
nikt nie umiał wygrać, choć blisko do mety.
Podczas tego grania, szybko się poznali
i po mniej niż roku, miłością zapałali.
Spotkali się w kawiarni, wykwintnej, romantycznej;
Bris przyznał że nie widział kobiety tak ślicznej,
a Ingir, Brisem oczarowana,
codziennie wieczorami się z nim spotykała.
Po dwóch latach znowu się spotkali,
tym razem w kościele, na uroczystej gali,
po prostu na ślubie – bo miłość ich wielka,
przetrwała nadal świeża, leciutka jak mgiełka.
Ingir wyszła za mąż, a Bris się ożenił;
kwiat ich miłości głęboko się zakorzenił.
Zamieszkali w ładnym domku, nad rzeką, strumieniem,
a Bris się chętnie zajął domu urządzeniem.
Niestety w Plemiona obydwaj grać przestali,
kiedy na świat potomka wydali.
Nazwali go Maciej, po sędziwym dziadku,
bo marzyli dyskretnie o olbrzymim spadku.
Ingir się troskliwie Maćkiem zajmowała,
na mądrego chłopca go wychowywała.
Tata o średniowieczu bajki mu opowiadał,
przez co Maciuś o rycerzach gadać nie przestawał,
W Plemiona grać zaczął, gdy miał cztery lata;
choć nie umiał czytać, pomagał mu tata.
Jego Nick to Brisingir – rodziców połączenie,
które jemu samemu spodobało się szalenie.
Po rodzicach osiągnął talent niemały,
w mig zdobywał wioski, dążąc do chwały.
Wiosek miał coraz więcej, surowce się mnożyły,
wojska graczy najlepszych przed nim się trwożyły.
A Maciek się starzał, wzrastał stopniowo,
do szkoły zaczął chodzić, poznał klasę nową.
Nowi koledzy i nauczyciele,
a do tego lekcje – lekcji bardzo wiele!
Brisingir nauczył kumpli, jak się gra w Plemiona –
i wnet o tej grze, wiedziała cała szkoła.
Lecz on pozostał najlepszy, to rzucało się w oczy,
więc do dziś ulicą, dumny jak paw kroczy.
Aż do szóstej klasy, wiecznie był lubiany,
zdobywał uznanie i liczne pochwały.
Zawsze dowcipny i pełen humoru,
bez przerwy z werwą i pełen wigoru.
Uśmiech z Maćka twarzy nigdy nie znikał,
On nigdy nie był chory i nigdy nie kichał.
Wszystkie dziewczyny za nim szalały,
wszystkie koleżanki po prostu go kochały!
Atrakcyjny, przystojny i wysportowany –
nauczycielki też go uwielbiały!
W gimnazjum też cieszył się wielką sławą,
Plemiona wciąż były Macieja zabawą.
Zmieniał plemiona, zakładał własne,
wszystkie dla niego były za ciasne;
bo mózg miał zbyt wielki, zbyt mądry czasami,
mądrość Brisingira wszyscy podziwiali.
A w końcu Maciek trafił do zakonu Syjonu,
(to plemię zaliczyło wiele wojen i sporów),
lecz kiedy on tam dołączył, nastały lepsze czasy;
wojny ustały, zarosły ścięte lasy.
Maćkowi się nowa nazwa zachciała;
zrobił głosowanie – nazwa RoD wygrała!
W plemieniu Smoczych Jeźdźców wiele zmian wprowadził,
lecz o regulamin nigdy nie zawadził.
Inni gracze z plemienia, się z nim zapoznali,
polubili go szczerze i Mędrcem nazwali.
Poznał wśród tych graczy Zakonnicę, Ferkila,
Normalnienormalną, Psychonica, Versira,
Multi-gilla i resztę, o których zapomniałam,
ale jeśli chcecie, bym kogoś dopisała,
to dajcie mi znak, bo wiecie, czasami
po prostu zapominam – wybaczcie kochani!
Ja sama cenię i lubię Mędrca Brisingira,
chociaż czasem swym pisaniem, normalnie z nóg mnie ścina!
Choć mnie często denerwuje,
jednak coś do niego czuję.
Zapamiętajcie chudzi, i grubi:
Kto się czubi ten się lubi!

Starotas

Przyjaciel i rodzina

|| Kwiecień 29th, 2010 || Komentarze są wyłączone || Artykuły, Poezja

Choć tak mało wiosen na karku,

Leży pogrążony w ciemnym letargu,

Rodzina otacza jego łoże,

Już mu Bóg nie pomoże. (więcej…)

Żyć trzeba..

|| Kwiecień 27th, 2010 || Komentarze są wyłączone || Poezja, Różności

Czasem dusza w zastój wpada,
tak jakby w przepaść, bez dna.
Krąży i krąży, zatrzymać się nie da.
Rzeczywistość zadaje ból, (więcej…)

Dwa białe krzyże edukacji

|| Kwiecień 19th, 2010 || Komentarze są wyłączone || Poezja

Jak dwa krzyże białe
wysokie
w świecie czarnych punktów
stojące
na wzór idealny
nigdy przez nikogo
nie osiągnięty (więcej…)

Strata

|| Kwiecień 9th, 2010 || Komentarze są wyłączone || Poezja, Różne, Różności

W notatniku powstał taki oto wiersz o tematyce Plemion:

Strata


Noc… Władca wioski wydaje ostatnie rozkazy,
by udać się na spoczynek  po męczącym dniu pracy.
Jakaż trwoga się w jego sercu pojawia,
gdy przed nim zastęp zwiadowców się zjawia!

Nadzieję ma jednak i wiarę,
Że jak upłynie minut parę,
Agresor się dowie,
Że zadziera z przeciwnikiem, co pro się zowie.

Mija minut dziesięć, dwadzieścia,
A naiwny obrońca aż kipi ze szczęścia.
Lecz zaraz znów strach się w jego oczy zakrada,
Bo to wróg się do niego znów skrada.

Cztery ataki, jeden po drugim,
Lecz z manewrami się nie ma co trudzić,
I tak napisał: “Bo po co ataków pięć zamiast silnego,
No powiedz, po co, mój kolego?”

Odpowiedź w mig dostał, że to grubasy,
Lecz taka wada tej ciemnej masy,
Burak nie wiedział, że to szlachta,
I powiedział sobie “Basta”

“Więcej z tym noobkiem gadać nie będę”,
“Prędzej niż gadać z nim będę, to zdechnę”
Jakież jednak było jego zdziwienie,
Gdy skradzione zostało jego mienie.

Patrzy znowu – wioski nadal ni ma,
“Jakże tak śmiała ta zwierzyna!”
Więc do Supportu natychmiast kradzież zgłosił,
Walcząc dla agresora o bana, lecz się nie doprosił.

Sam więc widzisz,
I myślę nawet, że się nie dziwisz,
Okrutna bywa ta gra kolego,
Więc nie graj już więcej, ratuj swoje Ego!

Dla Kuriera Plemion
Dz. III Waza

Tajemnicza siła

|| Kwiecień 4th, 2010 || Komentarze są wyłączone || Poezja

Źle żyjesz synu.

Mówiło mi to już tylu.

Jednak dalej będę śmiał się z kpiną,

Bo oni nie są moją prawdziwą rodziną.

Traktują jak śmiecia,

Chcą własnego szczęścia, (więcej…)

Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu (http://kurierplemiona.pl/index.php/regulamin/ PHVsPjxsaT48c3Ryb25nPndvb19hYm91dDwvc3Ryb25nPiAtIDxwIGFsaWduPVwibGVmdFwiPjxzcGFuIHN0eWxlPVwiY29sb3I6IGdvbGRcIj5UbyBqZXN0IHdlcnNqYSBhcmNoaXdhbG5hICh0eWxrbyBkbyBvZGN6eXR1KSBzdGFyZWdvIHBvcnRhbHUgS3VyaWVyYSBQbGVtaW9uLiBTdGFydCBub3dlZ28gcG9ydGFsdSBuaWViYXdlbS48YnI+WmFwcmFzemFteSBuYTwvc3Bhbj4gPHNwYW4gc3R5bGU9XCJjb2xvcjogcHVycGxlXCI+S3VyaWVyUGxlbWlvbi5wbDwvc3Bhbj48L3A+PC9saT48bGk+PHN0cm9uZz53b29fYWJvdXRsaW5rPC9zdHJvbmc+IC0gaHR0cDovL2t1cmllcnBsZW1pb25hLnBsL2luZGV4LnBocC9wYXJlLXNsb3ctby1rdXJpZXJ6ZS88L2xpPjxsaT48c3Ryb25nPndvb19hZHNfcm90YXRlPC9zdHJvbmc+IC0gdHJ1ZTwvbGk+PGxpPjxzdHJvbmc+d29vX2FkX2ltYWdlXzE8L3N0cm9uZz4gLSBodHRwOi8vd3d3Lndvb3RoZW1lcy5jb20vYWRzL3dvb3RoZW1lcy0xMjV4MTI1LTEuZ2lmPC9saT48bGk+PHN0cm9uZz53b29fYWRfaW1hZ2VfMjwvc3Ryb25nPiAtIGh0dHA6Ly93d3cud29vdGhlbWVzLmNvbS9hZHMvd29vdGhlbWVzLTEyNXgxMjUtMi5naWY8L2xpPjxsaT48c3Ryb25nPndvb19hZF9pbWFnZV8zPC9zdHJvbmc+IC0gaHR0cDovL3d3dy53b290aGVtZXMuY29tL2Fkcy93b290aGVtZXMtMTI1eDEyNS0zLmdpZjwvbGk+PGxpPjxzdHJvbmc+d29vX2FkX2ltYWdlXzQ8L3N0cm9uZz4gLSBodHRwOi8vd3d3Lndvb3RoZW1lcy5jb20vYWRzL3dvb3RoZW1lcy0xMjV4MTI1LTQuZ2lmPC9saT48bGk+PHN0cm9uZz53b29fYWRfdXJsXzE8L3N0cm9uZz4gLSBodHRwOi8vd3d3Lndvb3RoZW1lcy5jb208L2xpPjxsaT48c3Ryb25nPndvb19hZF91cmxfMjwvc3Ryb25nPiAtIGh0dHA6Ly93d3cud29vdGhlbWVzLmNvbTwvbGk+PGxpPjxzdHJvbmc+d29vX2FkX3VybF8zPC9zdHJvbmc+IC0gaHR0cDovL3d3dy53b290aGVtZXMuY29tPC9saT48bGk+PHN0cm9uZz53b29fYWRfdXJsXzQ8L3N0cm9uZz4gLSBodHRwOi8vd3d3Lndvb3RoZW1lcy5jb208L2xpPjxsaT48c3Ryb25nPndvb19hbHRfc3R5bGVzaGVldDwvc3Ryb25nPiAtIGdyYXkuY3NzPC9saT48bGk+PHN0cm9uZz53b29fYXV0b19pbWc8L3N0cm9uZz4gLSB0cnVlPC9saT48bGk+PHN0cm9uZz53b29fY3VzdG9tX2Nzczwvc3Ryb25nPiAtIDwvbGk+PGxpPjxzdHJvbmc+d29vX2N1c3RvbV9mYXZpY29uPC9zdHJvbmc+IC0gaHR0cDovL2t1cmllcnBsZW1pb25hLnBsL3dwLWNvbnRlbnQvd29vX3VwbG9hZHMvMy1mYXZpY29uLmljbzwvbGk+PGxpPjxzdHJvbmc+d29vX2V4Y2x1ZGVfY2F0czwvc3Ryb25nPiAtIDwvbGk+PGxpPjxzdHJvbmc+d29vX2V4Y2x1ZGVfcGFnZXM8L3N0cm9uZz4gLSA8L2xpPjxsaT48c3Ryb25nPndvb19mZWF0dXJlZF9wb3N0czwvc3Ryb25nPiAtIDU8L2xpPjxsaT48c3Ryb25nPndvb19mZWVkYnVybmVyX3VybDwvc3Ryb25nPiAtIDwvbGk+PGxpPjxzdHJvbmc+d29vX2dvb2dsZV9hbmFseXRpY3M8L3N0cm9uZz4gLSA8L2xpPjxsaT48c3Ryb25nPndvb19ob21lPC9zdHJvbmc+IC0gdHJ1ZTwvbGk+PGxpPjxzdHJvbmc+d29vX2hvbWVfYXJjaGl2ZXM8L3N0cm9uZz4gLSA8L2xpPjxsaT48c3Ryb25nPndvb19ob21lX2ZsaWNrcl9jb3VudDwvc3Ryb25nPiAtIDwvbGk+PGxpPjxzdHJvbmc+d29vX2hvbWVfZmxpY2tyX3VybDwvc3Ryb25nPiAtIDwvbGk+PGxpPjxzdHJvbmc+d29vX2hvbWVfZmxpY2tyX3VzZXI8L3N0cm9uZz4gLSA8L2xpPjxsaT48c3Ryb25nPndvb19ob21lX2xpZmVzdHJlYW08L3N0cm9uZz4gLSAxMDwvbGk+PGxpPjxzdHJvbmc+d29vX2hvbWVfcG9zdHM8L3N0cm9uZz4gLSA1PC9saT48bGk+PHN0cm9uZz53b29fbG9nbzwvc3Ryb25nPiAtIGh0dHA6Ly9rdXJpZXJwbGVtaW9uYS5wbC93cC1jb250ZW50L3dvb191cGxvYWRzLzQtbG9nby5wbmc8L2xpPjxsaT48c3Ryb25nPndvb19tYWlucmlnaHQ8L3N0cm9uZz4gLSBmYWxzZTwvbGk+PGxpPjxzdHJvbmc+d29vX21hbnVhbDwvc3Ryb25nPiAtIGh0dHA6Ly93d3cud29vdGhlbWVzLmNvbS9zdXBwb3J0L3RoZW1lLWRvY3VtZW50YXRpb24vaXJyZXNpc3RpYmxlLzwvbGk+PGxpPjxzdHJvbmc+d29vX25hdjwvc3Ryb25nPiAtIHRydWU8L2xpPjxsaT48c3Ryb25nPndvb19yZXNpemU8L3N0cm9uZz4gLSB0cnVlPC9saT48bGk+PHN0cm9uZz53b29fc2hvcnRuYW1lPC9zdHJvbmc+IC0gd29vPC9saT48bGk+PHN0cm9uZz53b29fdGFiczwvc3Ryb25nPiAtIGZhbHNlPC9saT48bGk+PHN0cm9uZz53b29fdGhlbWVuYW1lPC9zdHJvbmc+IC0gSXJyZXNpc3RpYmxlPC9saT48bGk+PHN0cm9uZz53b29fdXBsb2Fkczwvc3Ryb25nPiAtIGE6Mjp7aTowO3M6NTg6Imh0dHA6Ly9rdXJpZXJwbGVtaW9uYS5wbC93cC1jb250ZW50L3dvb191cGxvYWRzLzQtbG9nby5wbmciO2k6MTtzOjYxOiJodHRwOi8va3VyaWVycGxlbWlvbmEucGwvd3AtY29udGVudC93b29fdXBsb2Fkcy8zLWZhdmljb24uaWNvIjt9PC9saT48bGk+PHN0cm9uZz53b29fdmlkZW88L3N0cm9uZz4gLSB0cnVlPC9saT48L3VsPg==