Oda ku…
|| Styczeń 3rd, 2010 || 2 komentarzy » || Humor, Opowiadania, Poezja, Różne, Różności
I w tę noc, co ni gwiazdy na niebie a pod 46 numerem białe prześcieradło zapisujące każdy mój krok, utrwalające ścieżkę, chyba, że asfalt…
I w ten dzień, kiedy słońca nie widać a skwar litry ze mnie wyciska…
I w ten poranek, jak inny, słoneczny, z drzewami nie zielonymi, lecz białymi, a poranek wiosenny…
I wówczas gdy złoto pomyka po parkowej ścieżce, z wietrzyskiem jako silnikiem, gdy łez brakuje, by opisać, a jest co, bo Polska piękna Jesień…
Wtedy kiedy Szwedzi i Krzyżacy, kiedy dwie wieże na ziemi i 2012 - zaraz po meczu
Będę tęsknił i czuwał, w każdej godzinie i sekundzie mojego bytu skromnego.
Będę cię kochał zawsze i wszędzie, choć bym cię znalazł z innym w domu rozpusty.
Co czerwone ma ma ściany i napis wielki nad wejściem.
Napis znany każdemu, czy to w Ameryce, czy w Zjednoczonych Emiratach Arabskich.
Napis znany i działający na każdego, poruszając jego wnętrze tak, aż dziwny pomruk zdaje się słyszeć.
Napis, o którym jeszcze, w tejże marnej piśminie, przeczytacie.
Będę cię kochał 2 metry pod ziemią, kiedy serducho puknie raz ostatni.
I cztery tysiące metrów nad ziemią, w ogrodzie rajskim, tuż obok jabłoni…
Będę czekał przed wejściem, nad którym ten napis.
A mój głód nie zmierzony bo McDonald go pogłębia.
to ten, o którym pisałem, to on:
Drogi Wieśmaku z podwójnym serem
_______________________
andrev1
Korekta: GreenPinkGirl vel ilusja




