Archive for Felietony

Polska Młodzież

|| Maj 26th, 2010 || Komentarze są wyłączone || Artykuły, Felietony, Różne, Różności

“Polska młodzież”

Kilka dni temu miałem przyjemność podróżowania tramwajem, co jako, że
mieszkam względnie daleko od większych miast zdarza się raczej rzadko.
Niemniej gdy ja stoję sobie w zatłoczonym tramwaju wchodzi mężczyzna,
szybko kasuje bilet i zostaje przy drzwiach. Z jego zachowania
ewidentnie widać, że się śpieszy. Non stop oglądał widoki za oknem.
Miałem wrażenie, że gdyby miał więcej miejsca zacząłby chodzić w kółko.
Nagle otworzyły się drzwi, a on wręcz wyskoczył z tramwaju rzekomo
potrącając kobietę chcącą wejść i pobiegł wzdłuż ulicy by zniknąć za
rogiem. Dodam, że ta kobieta to ok 20 lat, blondynka o niebieskich
oczach w obcisłych rzeczach i śrutem na twarzy. Choć nie oceniajcie
ludzi po wyglądzie. W każdym razie obok tejże kobiety zaraz pojawiła się
druga, nie lepsza, choć brunetka, obie głośno bluzgając na faceta oraz
świat, który delikatnie mówiąc zszedł na psy. Dostało się też ludziom w
samym tramwaju, a nawet przechodniom za oknem! Ja niestety nauczyłem się
ignorować tego typu ekscesy, jednak pewien pan w podeszłym wieku
postanowił zwrócić damom uwagę. No cóż… nie ma co się wdawać w
szczegóły, bo opublikowane to i tak nie będzie.
Piszę to z apelem by polska młodzież, do której sam należę,
reprezentowała choć minimalny poziom. A także do wszystkich pozostałych
by nie oceniać nas przez pryzmat tego typu przedstawicieli.
Rozumiem, że ta pani mogła poczuć pewien dyskomfort będąc potrącona,
jednak mężczyzna ewidentnie się śpieszył co na pewno nie umknęło jej
uwadze. Już o pierwszeństwu wysiadającego nie będę nawet wspominał.
Liczyłbym tylko by Damy tego pokroju stały się mniej wylewne w miejscach
publicznych.
Dziękuję.

mady by ma11ej;)

Ten artykuł został opublikowany w ramach programu “Mój wkład”.
Także chcesz zamieścić swoją pracę w Kurierze Plemion? Zajrzyj tutaj:
http://kurierplemiona.pl/index.php/moj-wklad/

Od Undergrounda do Shifta + Counter strike – Recenzja by Kloro

|| Styczeń 15th, 2010 || 1 komentarz » || Felietony, Tematyka Plemion

Siedzę w moim syfiastym, siwym od dymu i przytulnym pokoiku zastanawiając się, o czym mogę napisać, co mógłbym wykrzesać z mojej głowy. Nagle wpadłem na pomysł godny pożałowania. Tak, będziecie czytać felietonik o moich ulubionych grach.

Na pierwszy ogień rzucę całą serię NFS-a. Nie, proszę nie wychodzić. To będzie ciekawe! Obiecuję, ale… Ej!

Specjalnie dla brodatego pana z 3 rzędu, który jedyny oprócz pryszczatego okularnika zostali na moim wykładzie, okroję moje wypociny.

Zacznijmy od Undergrounda. Nie widziałem nikogo, kto chciałby jeszcze zainstalować tę wersję gry. Circuit, sprint, drag i w zasadzie to wszystko. Brak jazdy po mieście odstrasza graczy, do tego okrojona wersja tuningu jak na dzisiejsze standardy. Nuda.Underground 2 z kolei prezentuje się lepiej. Mamy możliwość podriftować (ubóstwiam drift w U2), pościgać się na prawdziwej trasie i znienawidzić x-streety (ściganie się na ciasnych, zamkniętych trasach od driftu). Nie dziwię się, też wolę pruć 300 km/h autostradą, niż pokonywać zakręty po 180 i 90 stopni.

Następna część, Most Wanted. Ulubiona wersja dzieciaków, które kochają naciskać klawisz gazu, uderzając w bandy i w ten sposób wygrywać wyścigi. Nie ma jeżdzenia bokiem, za to jest policja, cóż z tego, że nasz samochód, to taki mały wóz opancerzony i wjeżdżamy w Rhino zadrapując lakier, przecież uciekamy od policji! Wow! Ta część ma pewien klimacik, można się wciągnąć. Następny w kolejce jest Carbon (w którego z resztą przed chwilą przestałem grać). Przyjaciele z EA przywrócili drift do dawnej formy, do tego dodajmy kanion i możliwość dodania pomocnika. W efekcie mamy całkiem przyjemną ścigałkę. Dalej funkcjonuje ten sam patent z policją, lecz nie musimy wcale się z nią męczyć, żeby przejść grę.

Teraz kolej na Pro Street. Boże, za co… Fizyka jest tak niepodobna do reszty części, że to aż śmieszne. W zakręty wchodzimy przy 50 km/h, nawet Zondą. Do tego fakt, iż na drifcie nie zdobędziesz więcej niż 50 tysięcy punktów i mamy nędzną, długą grę, totalnie się nią rozczarowałem. W tej części polecam tylko drag, fajnie zrobiony, rozgrzewanie opon przed wyścigiem daje dodatkowy smaczek.

Undercover. Hmmm… Z jednej strony wiele dodatkowych świetnie zrobionych trybów, z drugiej zaś, ograbione wcześniejsze możliwości (brak driftu i nie macie co szukać drag race-u), chociaż te ściganie się na autostradzie, pod prąd, przy dużym zgęstnieniu samochodów, można uznać jako drag. Fizyka mi się nie spodobała, lecz mógłbym ją jeszcze polecić znajomemu, nie wszyscy mają takie upodobania jak ja.

Ostatnią częścią jest Shift. Pograłem troszkę ale z powodu zbyt dużych wymagań, poszła w odstawkę. Pierwsze wrażenie – oszałamiające. Całkowita odmiana i wiele nowości.

Drugą grą (całą sagę NFS traktuję jako jedną grę z rożnymi wątkami), o jakiej chciałbym pomówić, jest Counter Strike. Sądzę że większość z was zna doskonale ten tytuł, jeśli nie to gorąco polecam. Ten nałóg wciągnął mnie na ponad 2 lata. Zarwane nocki, powtarzanie sobie – jeszcze tylko jeden frag – było codziennością. Nie ma dziś komputera, na którym ta gra by nie poszła. Wiele godzin zabijania, wyzywania, śmiechu i cierpienia. Ten tytuł to dla niektórych graczy całe życie. Naprawdę, kto nie zagrał i nie dostał „heda”, ten nie jest prawdziwym mężczyzną. Uczucie gdy idziesz sam na 8 przeciwników, zabijesz 7 i ściągnie cię dzieciak, lamiący w kącie z kałachem, a gdy cię zabije, zacznie śpiewać „hej sokoły” do mikrofonu… Niesamowite wspomnienia.

Czas kończyć, ponieważ jutro muszę rano wstać. Więc podsumowując, gry są dobrym sposobem na odstresowanie się, można tam znaleźć swój własny świat, jest tyle rożnych opcji, że każdy znajdzie coś dla siebie. Może i pojechałem po NFS-ie, ale w gruncie rzeczy to wspaniałe gry, z którymi się związałem i byłbym dumny, gdyby ktoś, po przeczytaniu tego artykułu, pograł w jedną z nich. Sztuką jest grać tak, aby się nie wciągnąć i nie zapomnieć o prawdziwym świecie. A czy ty mój drogi czytelniku, nie zatracasz się w grach komputerowych? Odpowiedz sobie na to pytanie.


dla Kuriera Plemion
Klormax

Koenigsegg CCX vs Lamborghini Reventón

|| Styczeń 15th, 2010 || Komentarze są wyłączone || Felietony, Różne

Lamborghini Reventón i Koenigsegg CCX. Dwa piękne dzieła współczesnej motoryzacji staną po przeciwnej stronie barykady w zażartym boju o nasze serca.

Troszkę danych technicznych: po prawej Lambo z 650 km, napędem na 2 osie, karoserią wykonaną z kevlaru (częściowo też z aluminium i tytanu). Ważące 1665 kg monstrum rozpędza się do 340km/h, do setki przyśpiesza w 3,4s. Po lewej zaś Koenigsegg 806 km na paliwie amerykańskim, 850 na europejskim i szokujące 900 na bio-paliwie, 3,4 do setki i brakiem docisku na tylnią oś nie nadająca się na tor. Waży 1180 kg, prędkość maksymalna ok. 400km/h.

Patrząc na to z perspektywy kolekcjonera, bezapelacyjnie wujek Reventón wygrywa, w końcu wyprodukowanych zostało zaledwie 21 sztuk tego samochodu. Biorąc pod uwagę prowadzenie czy jazdę na torze (nie patrzę na polskie drogi w tym momencie), także wygrywa Lamborghini. W Top Gear zawodowy kierowca Stig nie dał rady zapanować nad CCX i wypadł z toru, lecz 2 tygodnie później odesłano samochód z czymś, co na zawsze zmieniło wizerunek tego wozu. Mowa o spoilerze.

Ze spoilerem Koenig ustanowił nowy rekord na tablicy Top Geara i zapisał się w kartach tego programu. Pani w 4 rzędzie widowni słusznie powiedziała, iż przeciwnik nie był testowany w żadnym programie. Jasne, że nie! Przecież powstało 21 sztuk! Kto dałby swojego pachnącego, pokrytego kevlarem i tytanem chroniącym przed serią z AK-47 Lambo do przetestowania w jakimś widowisku telewizyjnym za marne pieniądze? Ślady śliny widowni wokół samochodu wżarłyby się w tapicerkę, do tego jakiś pajac musiałby się nim przejechać po torze, co byłoby nie do pomyślenia dla szejka, potentata naftowego z Bombaju.

CCX za to jest produkowany seryjnie i już za 510 tys. euro możemy wsiąść za kółko tego pięknego samochodu. Ze spoilerem, który dociska koła rozpędzające brykę, nie trzeba bać się 10-stopniowego zakrętu i wjeżdżamy w niego bez obaw, iż tył będzie próbował nas wyprzedzić. Do tego oszałamiająca prędkość 400km/h, daje wrażenie podróży między-wymiarowych.

Teraz to czego nie lubię, wygląd, wygoda, bezpieczeństwo. Reventón wygląda jak zmechanizowany obcy. Tylne światła i odważne wloty powietrza robią z niego prawdziwego dziwaka, możemy być pewni, że nikt nie przejdzie obok niego obojętnie.
Z drugiej strony Koenigsegg posiada opływowość ryby. Otwierając tylnią klapę ujrzymy silnik razem z zawieszeniem, zapierającą dech w piersiach konstrukcję która w całości daje “rozwalający jak Jenga” efekt.

Obaj przeciwnicy są wygodni do szpiku kości, aby zapewnić kierowcy największy komfort. Brak miejsc z tyłu oznacza, że raczej nie rozegramy tam mini-turnieju tenisa stołowego i musimy zadowolić się rykiem silnika zza pleców. Nie znam się na bezpieczeństwie, ale jeśli płacimy tyle pieniędzy, ile miłościwie nam panujący Prezydent nie widział nigdy na oczy, to muszą być one całkiem bezpieczne.

Paląc kolejnego papierosa i studiując kolejne strony informacji technicznych o konkurentach stwierdzam, iż nie podejmę żadnego wyboru. Nie napiszę na koniec sloganu typu: „Koleżanka i kolega odda wszystko za Koenigsegga”. Po prostu nie potrafię wybrać lepszego. Kosmiczne Lamborghini Reventón czy Koeniggsegg CCX, ostateczną decyzję pozostawiam wam.

dla Kuriera Plemion
Klormax

Korekta by GreenPinkGirl

Nowy player vs Plemiona. Zwierzenia żółtodzioba.

|| Styczeń 7th, 2010 || 5 komentarzy » || Artykuły, Felietony, Opowiadania, Tematyka Plemion, Świat 26

Ten artykuł dedykuję wszystkim, którzy zaczynają swoją przygodę z Plemionami. Więc, czy każdy z was, obecnych na sali, pamięta, jak to było kiedy zaczęliście grać? Pamięta wszystkie pytania, jakie sobie wtedy zadawaliście i problemy, które później stały się codziennością?

Wiem, jaka będzie odpowiedź. Ja zacząłem grać niedawno i dobrze pamiętam, o czym myślałem, czego nie wiedziałem i czego nie wiem nadal. Opiszę wam grę, jaką widziałem i dalej widzę, z czym miałem problem i jak na to patrzę. Zwierzenia żółtodzioba – to dobry tytuł (dalej nie znam wszystkich tajników tej gry, nie śmiejcie się zbyt głośno).

Jako, że grałem 3 lata w Ogame, miałem jakiekolwiek pojęcie o grach internetowych i postanowiłem porównać te 2 gry. Zacznę od podstaw. (więcej…)

Z Pamiętnika Plemiończyka-część 5

|| Listopad 9th, 2009 || 3 komentarzy » || Artykuły, Felietony, Tematyka Plemion

             Jest wieczór, a może i nawet noc. Taka dziwna, cicha, zbyt zwyczajna i prosta aby nazwać ją nocą. Za oknem zaczyna prószyć pierwszy śnieg w tym roku. Siedzę przy starym komputerku, ba, posiada on trzy lata, ale już jednak stary, chciałoby się coś nowszego, mocniejszego. Kolejny upgrade, szkoda że w życiu nie jest on możliwy jak zakup nowszego sprzętu. (więcej…)

(Felieton) Charakterystyka Profesjonalnego Gracza

|| Październik 23rd, 2009 || 7 komentarzy » || Felietony

Charakterystyka profesjonalnego gracza ?

                Gdzie go szukać, jak go rozpoznać, czym się cechuje ? Wiele tematów i przytoczeń możemy poruszyć szukając tego prawdziwego Pro gracza, który nie jest przeciętnym zjadaczem chleba, amatorem grającym w tę grę. Wiele osób mówi o sobie, jestem Pro, jestem kimś więcej, znam realia gry, grałem na kilku światach!

Czy to naprawdę ważne ? Czy naprawdę tylko to nas kreuje na profesjonalistę ? Hmmm, chyba jednak nie!

            Więc w takim razie co… Pragnę Wam przedstawić niewielką moją racjonalną i nieracjonalną opowiastkę o graczu wywyższanym ponad wszystko. Nie zostaje mi nic innego jak zaprosić do czytania… (więcej…)

W przemyśleniu własnej osobowości

|| Październik 17th, 2009 || 2 komentarzy » || Artykuły, Felietony

Owy felieton zacznę od pewnego cytatu, na którym będę się opierać i nie będzie on jedyny w tym artykule. (więcej…)

Z pamiętnika plemiończyka – część Czwarta

|| Październik 10th, 2009 || 7 komentarzy » || Artykuły, Felietony, Tematyka Plemion

               Kolejny dzionek mojej egzystencji.Wyrwany z myśli, siłą przywrócony do stanu pierwotnego, wyszedłem na dwór. Była wiosna. Pierwsze kwiatki wychodziły spod śniegu, który miejscami jeszcze leżał, czekając aż rozkoszne wiosenne promienie słońca dopełnią sztukę topnienia.
               Wróble już z ochotą świergotały między pokazującymi się na krzaczku pąkami nowych listków. Tak, życie wraca na świat, co białe znów nabierze barw. Me serce, również obudzone na jesieni, teraz widziało świat w każdych możliwych barwach, nie tylko beżowych. (więcej…)

Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu (http://kurierplemiona.pl/index.php/regulamin/ PHVsPjxsaT48c3Ryb25nPndvb19hYm91dDwvc3Ryb25nPiAtIDxwIGFsaWduPVwibGVmdFwiPjxzcGFuIHN0eWxlPVwiY29sb3I6IGdvbGRcIj5UbyBqZXN0IHdlcnNqYSBhcmNoaXdhbG5hICh0eWxrbyBkbyBvZGN6eXR1KSBzdGFyZWdvIHBvcnRhbHUgS3VyaWVyYSBQbGVtaW9uLiBTdGFydCBub3dlZ28gcG9ydGFsdSBuaWViYXdlbS48YnI+WmFwcmFzemFteSBuYTwvc3Bhbj4gPHNwYW4gc3R5bGU9XCJjb2xvcjogcHVycGxlXCI+S3VyaWVyUGxlbWlvbi5wbDwvc3Bhbj48L3A+PC9saT48bGk+PHN0cm9uZz53b29fYWJvdXRsaW5rPC9zdHJvbmc+IC0gaHR0cDovL2t1cmllcnBsZW1pb25hLnBsL2luZGV4LnBocC9wYXJlLXNsb3ctby1rdXJpZXJ6ZS88L2xpPjxsaT48c3Ryb25nPndvb19hZHNfcm90YXRlPC9zdHJvbmc+IC0gdHJ1ZTwvbGk+PGxpPjxzdHJvbmc+d29vX2FkX2ltYWdlXzE8L3N0cm9uZz4gLSBodHRwOi8vd3d3Lndvb3RoZW1lcy5jb20vYWRzL3dvb3RoZW1lcy0xMjV4MTI1LTEuZ2lmPC9saT48bGk+PHN0cm9uZz53b29fYWRfaW1hZ2VfMjwvc3Ryb25nPiAtIGh0dHA6Ly93d3cud29vdGhlbWVzLmNvbS9hZHMvd29vdGhlbWVzLTEyNXgxMjUtMi5naWY8L2xpPjxsaT48c3Ryb25nPndvb19hZF9pbWFnZV8zPC9zdHJvbmc+IC0gaHR0cDovL3d3dy53b290aGVtZXMuY29tL2Fkcy93b290aGVtZXMtMTI1eDEyNS0zLmdpZjwvbGk+PGxpPjxzdHJvbmc+d29vX2FkX2ltYWdlXzQ8L3N0cm9uZz4gLSBodHRwOi8vd3d3Lndvb3RoZW1lcy5jb20vYWRzL3dvb3RoZW1lcy0xMjV4MTI1LTQuZ2lmPC9saT48bGk+PHN0cm9uZz53b29fYWRfdXJsXzE8L3N0cm9uZz4gLSBodHRwOi8vd3d3Lndvb3RoZW1lcy5jb208L2xpPjxsaT48c3Ryb25nPndvb19hZF91cmxfMjwvc3Ryb25nPiAtIGh0dHA6Ly93d3cud29vdGhlbWVzLmNvbTwvbGk+PGxpPjxzdHJvbmc+d29vX2FkX3VybF8zPC9zdHJvbmc+IC0gaHR0cDovL3d3dy53b290aGVtZXMuY29tPC9saT48bGk+PHN0cm9uZz53b29fYWRfdXJsXzQ8L3N0cm9uZz4gLSBodHRwOi8vd3d3Lndvb3RoZW1lcy5jb208L2xpPjxsaT48c3Ryb25nPndvb19hbHRfc3R5bGVzaGVldDwvc3Ryb25nPiAtIGdyYXkuY3NzPC9saT48bGk+PHN0cm9uZz53b29fYXV0b19pbWc8L3N0cm9uZz4gLSB0cnVlPC9saT48bGk+PHN0cm9uZz53b29fY3VzdG9tX2Nzczwvc3Ryb25nPiAtIDwvbGk+PGxpPjxzdHJvbmc+d29vX2N1c3RvbV9mYXZpY29uPC9zdHJvbmc+IC0gaHR0cDovL2t1cmllcnBsZW1pb25hLnBsL3dwLWNvbnRlbnQvd29vX3VwbG9hZHMvMy1mYXZpY29uLmljbzwvbGk+PGxpPjxzdHJvbmc+d29vX2V4Y2x1ZGVfY2F0czwvc3Ryb25nPiAtIDwvbGk+PGxpPjxzdHJvbmc+d29vX2V4Y2x1ZGVfcGFnZXM8L3N0cm9uZz4gLSA8L2xpPjxsaT48c3Ryb25nPndvb19mZWF0dXJlZF9wb3N0czwvc3Ryb25nPiAtIDU8L2xpPjxsaT48c3Ryb25nPndvb19mZWVkYnVybmVyX3VybDwvc3Ryb25nPiAtIDwvbGk+PGxpPjxzdHJvbmc+d29vX2dvb2dsZV9hbmFseXRpY3M8L3N0cm9uZz4gLSA8L2xpPjxsaT48c3Ryb25nPndvb19ob21lPC9zdHJvbmc+IC0gdHJ1ZTwvbGk+PGxpPjxzdHJvbmc+d29vX2hvbWVfYXJjaGl2ZXM8L3N0cm9uZz4gLSA8L2xpPjxsaT48c3Ryb25nPndvb19ob21lX2ZsaWNrcl9jb3VudDwvc3Ryb25nPiAtIDwvbGk+PGxpPjxzdHJvbmc+d29vX2hvbWVfZmxpY2tyX3VybDwvc3Ryb25nPiAtIDwvbGk+PGxpPjxzdHJvbmc+d29vX2hvbWVfZmxpY2tyX3VzZXI8L3N0cm9uZz4gLSA8L2xpPjxsaT48c3Ryb25nPndvb19ob21lX2xpZmVzdHJlYW08L3N0cm9uZz4gLSAxMDwvbGk+PGxpPjxzdHJvbmc+d29vX2hvbWVfcG9zdHM8L3N0cm9uZz4gLSA1PC9saT48bGk+PHN0cm9uZz53b29fbG9nbzwvc3Ryb25nPiAtIGh0dHA6Ly9rdXJpZXJwbGVtaW9uYS5wbC93cC1jb250ZW50L3dvb191cGxvYWRzLzQtbG9nby5wbmc8L2xpPjxsaT48c3Ryb25nPndvb19tYWlucmlnaHQ8L3N0cm9uZz4gLSBmYWxzZTwvbGk+PGxpPjxzdHJvbmc+d29vX21hbnVhbDwvc3Ryb25nPiAtIGh0dHA6Ly93d3cud29vdGhlbWVzLmNvbS9zdXBwb3J0L3RoZW1lLWRvY3VtZW50YXRpb24vaXJyZXNpc3RpYmxlLzwvbGk+PGxpPjxzdHJvbmc+d29vX25hdjwvc3Ryb25nPiAtIHRydWU8L2xpPjxsaT48c3Ryb25nPndvb19yZXNpemU8L3N0cm9uZz4gLSB0cnVlPC9saT48bGk+PHN0cm9uZz53b29fc2hvcnRuYW1lPC9zdHJvbmc+IC0gd29vPC9saT48bGk+PHN0cm9uZz53b29fdGFiczwvc3Ryb25nPiAtIGZhbHNlPC9saT48bGk+PHN0cm9uZz53b29fdGhlbWVuYW1lPC9zdHJvbmc+IC0gSXJyZXNpc3RpYmxlPC9saT48bGk+PHN0cm9uZz53b29fdXBsb2Fkczwvc3Ryb25nPiAtIGE6Mjp7aTowO3M6NTg6Imh0dHA6Ly9rdXJpZXJwbGVtaW9uYS5wbC93cC1jb250ZW50L3dvb191cGxvYWRzLzQtbG9nby5wbmciO2k6MTtzOjYxOiJodHRwOi8va3VyaWVycGxlbWlvbmEucGwvd3AtY29udGVudC93b29fdXBsb2Fkcy8zLWZhdmljb24uaWNvIjt9PC9saT48bGk+PHN0cm9uZz53b29fdmlkZW88L3N0cm9uZz4gLSB0cnVlPC9saT48L3VsPg==