Upał na plemionach
|| Lipiec 20th, 2010 || Poezja
Wchodzę na konto, patrzę co się stało,
wojaków na placu jest strasznie mało.
Rycerz przed słońcem w schowku się kryje,
szlachcic przez upał już nie przytyje.
Karczma znów pełna, ludzi przybywa,
czy pikinier, czy miecznik – z każdego pot spływa.
Od rozbitego szkła i tartak się zajął,
drwale to widzący, w panikę wpadają.
Nikt tego skwaru nie może wytrzymać,
zwiadowcy mnie proszą, chcą radę otrzymać.
Ja niestety sam z upałami walczę,
jedynie zimne napoje robią za mą tarczę.
Za miecz służą okna, szeroko otwarte,
jednak sposoby te są nic nie warte.
Gdy upał doskwiera, proponuję pomysł nowy,
zamknijcie drzwi do lodówki od wewnętrznej strony.
Dla Kuriera Plemion,
Kasjerk



