Aktywność w plemieniu
|| Lipiec 4th, 2010 || Artykuły, Opowiadania, Tematyka Plemion
Wtorkowy wieczór… Dokładniej godzina 21.00… Siadam do komputera i jak co dzień mam zamiar podziałać na plemionach. Prześladuje mnie jak zwykle jedna myśl – posiedzę maksymalnie do 22, potem pół godzinki nauki i wreszcie pójdę spać. Szybko jednak wracam na ziemię i po włączeniu internetu wpisuję w adres link do ukochanej gry.
Loguję się i pierwszą rzeczą na jaką spoglądam to prawy, górny róg, a więc czy czasem nie idą ataki. Niestety – tym razem żaden krzyżyk się nie pojawił, zapowiadają się kolejne nudne działania na koncie. Kolejna sprawa – zorientowanie się kto tym razem zaspamował moją skrzynkę z wiadomościami. Tu nic nowego, ktoś prosi o zastępstwo, zgadzam się , w końcu mam już cztery, więc może być i piąte. Oczywiście nie ma mowy, by choć na jednym było konto premium. Następna rzecz to przejrzenie raportów. Znów nie ma nic ciekawego – doszło jakieś wsparcie do współplemieńca, przejąłem jakąś nic nieznaczącą wioskę, a na tej co mi zależało wszystkie ataki padły. Taki już mój ciężki los… Jednak dopiero teraz zacznie się prawdziwa zabawa – wejście na forum i przeczytanie go od podszewki. Zaczynam oczywiście od działu Ogólne, potem Ukryte, następnie Pomoc, pozostałe działy, a najważniejszą i najciekawszą rzecz zostawiam na koniec, to oczywiście Karczma. Zanim znów będę ze wszystkim na bieżąco, oraz poudzielam się praktycznie w każdym temacie minie 10-15 minut. Oszołomiony spamem na forum wracam do przeglądania konta, tym razem mam zamiar pobawić się w budowniczego i rozbudować wioski, które tego wymagają. Niestety nie udaje mi się nawet przejrzeć pierwszej osady , ponieważ pojawia się niebieskie słoneczko przy zakładce Plemię. Wchodzę, czytam, odpisuję. Znów wracam do przeglądu, zlecam budowę i po raz kolejny współplemieńcy mają coś ciekawego do powiedzenia. Sytuacja ta powtarza się każdego wieczoru. Czasem, gdy jest mniejsza aktywność spamerów, uda mi się nawet wysłać ataki lub rozbudować wszystkie wioski mnie interesujące, niestety rzadko członkowie plemienia mi na to pozwalają. Wtem patrzę na zegar – tak jak myślałem jest już godzina 22. Myślę sobie, że w końcu nie chce mi się tak spać i mogę jeszcze chwilę posiedzieć.
Zabieram się wtedy za ploty na forum, czasem popiszę z kimś z plemienia na GG. Muszę się przyznać – tak, jestem spamerem. Dlaczego to robię? Lubię to, lubię wiedzieć co się dzieje w plemieniu, lubię wiedzieć jakie nastroje u nas panują. Bez tego moja gra nie miałaby sensu… Nawiązuję teraz do głównego sedna tego tekstu – aktywności w plemieniu. Jak już napisałem powyżej, moja gra graniczyłaby z cudem, gdyby nie forum, już dawno bym w plemiona nie grał. Jeśli zależy mi na danym świecie i zależy mi, by być na nim skuteczny muszę się poznać ze wszystkimi i to nie przez przeczytanie ich powitania czy przez poznanie ich imion, wieku i zainteresowań. Chcę wiedzieć co denerwuje moich sojuszników, jakie mają poczucie humoru, jaki mają stosunek do walki i dyplomacji. Bez tego nie da się stworzyć zgranego kolektywu. Żeby komuś zaufać muszę najpierw go poznać. Nie rozumiem, jak ktoś może grać dla samej gry. Oczywiście – zdobycie ważnej wioski, czy jej heroiczna obrona przynosi ogromną satysfakcję, ale dla mnie jest to tylko dodatek. Lubię czasem się zwyczajnie pochwalić swoimi zdobyczami, usłyszeć pochwały od współplemieńców i tak jak każdy lubię czuć się potrzebny. Członek nieaktywny nie ma poszanowania w plemieniu i właściwie nie jest jego częścią. Co z tego, że przejmuje wioski skoro nikt na jego rozwój nawet nie patrzy? Jeśli jeszcze pomaga i bierze z chęcią udział w akcjach to można przeboleć jego małomówność, ale kompletny brak aktywności w plemieniu powinien zawsze się równać wydalenie takiego delikwenta z sojuszu. Po co taki gracz, którego kompletnie nie interesuje życie plemienne? Aktywność nie tylko jest ważna w sferze psychicznej. Myślę, iż każdy już zauważył że osoby udzielające się otrzymują więcej pomocy od innych, aniżeli osoby „olewające” wszystko dookoła. Ten symptom jest całkowicie naturalny – każdy woli pomóc swemu dobremu przyjacielowi, osobie znanej (choćby tylko poprzez forum) niż współplemieńcowi, którego nick widzi się pierwszy raz na oczy. Dość interesującą sprawą jest kończenie gry głównie przez osoby nieaktywne (nie licząc jakiegoś procenta graczy, którzy po prostu zobaczyli parę ataków). Członek udzielający się w plemieniu ma zawsze wiele argumentów przeciw, które sprawiają że dany gracz sto razy się zastanowi zanim napisze, że kończy grę. Ciężej jest mu opuścić ludzi z którymi gra od kilku tygodni/miesięcy/lat aniżeli osoba kompletnie niezwiązana z plemieniem. To wszystko pokazuje jak bardzo aktywność jest ważna – często się zdarza, że pomimo zakończenia gry współplemieńcy nadal utrzymują kontakt ze sobą, ba – znane są przypadki małżeństw, które poznały się właśnie na plemionach. Bez forum i zwykłych, często mało istotnych spraw, o których na tym forum piszemy, odczuwanie przyjemności mijałoby się z celem. Sama specyfika gry jest niezwykle prosta – wchodzisz, budujesz, przejmujesz, bronisz… Rzeczy te jednak niezwykle szybko stawałyby się monotonne i mało interesujące. Właśnie dzięki rozmowom z współplemieńcami gramy kilka miesięcy na jednym świecie, czy nawet parę lat…
Kiedyś, gdy zakończę grę na moim obecnym serwerze nie będę tak bardzo żałować swego konta, czy swoich wiosek. Będę żałować tego, że rozstaję się z ludźmi, którym ufam bardziej niż wielu osobom znanych z życia realnego. Jednego jestem pewny – dopóki zachowam wszelkie władze umysłowe, dopóty będę pamiętać o swoich współplemieńcach. Choćby dlatego warto być aktywnym członkiem plemienia.
Dla Kuriera Plemion,
Kasjerk




świetny artykuł – najważniejszym aspektem gry jest właśnie życie plemienne
Może kilka osób się nawróci z zimnej gry dla gry…
:)sama nie napisałabym tego lepiej:) zarywam noce żeby chociaż troche wioski podbudować i wojsko porobić bo tak w dzień to cały czas na forum jestem. i nie żal mi wioch ale żal mi zakończyć bo co będę robić jak nie pisać z kimś z plemienia:)