Z pamiętnika Plemiończyka – część III

|| Wrzesień 23rd, 2009 || Opowiadania, Tematyka Plemion

Dziś siadam lekko przed komputerem, z zaspanymi oczami włączam go. Obserwuję, jak pojawiają się komunikaty BIOS-a, znużony uruchamianiem wstaję i idę zaparzyć sobie kubeczek dobrego cappuccino. Stwierdziłem, że lepiej się trochę ogarnę; jeśli ktoś mnie zobaczy, to stwierdzi: “O, Yeti, ty jednak żyjesz!” Tak, to prawda – jedna noc nieprzespana z powodu akcji całego plemienia.
Powróciłem przed monitor z kanapką w jednej dłoni, w drugiej trzymając kubek z cappuccino. Podłączyłem się do sieci i szybko wpisałem Plemiona w przeglądarkę. Po chwili miałem już stronę kultu wielu ludzi, w tym także i mojego – czułem, że przywiązuję się do ludzi, ale również do samej gry.

Przypis Redaktora :  Kto nie czytał pierwszy dwóch części podaje linki do nich:
Dla tych, co nie czytali części pierwszej Pamiętnik Plemiończyka cz.1 – Klik
DLa tych, co nie czytali części drugiej Pamiętnik Plemiończyka cz.2 – KLIK

Z wypiekami na twarzy obserwowałem jak moje wojsko dumnie zaczyna docierać do celu akcji plemiennej pt. “Pamiętamy o Tobie”. Przełączyłem na raporty, w pierwszych dwóch w 99% padły wojska, jedynie zwiad powracał. Cóż, bynajmniej nie było to celowe, miło widzieć ile wojska padło po obu stronach.
Kliknąłem w ranking plemion na K68, z dumą stwierdziłem, że przeszliśmy magiczną granicę i przy nazwie plemienia pokazała się dumne top 1. Rad, że akcja dopiero w połowie, a widać już tak dobre efekty, czekałem na dojście całej reszty wojska oraz szlachciców.
Znów sekundy dłużyły mi się na zegarze, ale cóż, poczekać trzeba. Dostałem pierwszego priva, od koleżanki, jego treść nie przedstawiła pocieszającego raportu, lecz jej prośbę o pomoc. Szybko zacząłem przeglądać wioski, udało wybrać się mi sześć defensywnych oraz trzy z czarnymi konikami. Ba, nawet calutką wioskę zwiadu.
Wpisałem adres jednej z jej wiosek, wysłałem wsparcie – czas dościa od 3 do 5 godzin. Pierwsze ataki mają dojść na styk, dwie minuty po moim ostatnim wsparciu. Promyczek nadziei wpłynął do serca, nadal rośnie duma i morale.
Wchodzę na forum, jest dodana zakładka o nazwie akcji, a w niej tematy o tytułach każdej wioski. Otwieram nową kartę, wpisuję adres konwertera Liviusa – jest on moim ulubionym konwerterem raportów, a przecież trzeba pokazać się z dobrej strony.
Doszły moje wojska, przejąłem siedem na siedem wybranych wiosek. Po raz pierwszy 100% przejęcia tego, co chciałem. Wrzuciłem raporty na forum, z dumą patrzyłem jak kolejne tematy, w których również przejęto 100% wiosek, były zamykane przez moderatorów.
Wstałem ponownie od komputera i zostawiłem go włączonego. Ubrałem się, pobiegłem z radością na twarzy „à la banan” do sklepu. Tam zrobiłem prowizoryczne zakupy, czyli chipsy, jakąś czekoladę, jedno piwo, no i oczywiście pudełko lodów waniliowo-wiśniowych. Zapłaciłem i nim się obejrzałem, a byłem już w domu pałaszując przed ekranem lody.
Minęła godzina, gość stracił ze stu pięćdziesięciu wiosek sto czterdzieści dziewięć. Zdziwiłem się, że jedna się ostała, ale jak się okazało, kolegę, w czasie gdy miał wysłać 4 szlachciców, zamurowało w toalecie, co przyczyniło się do ponad 20-minutowego opóźnienia. Czasem tak bywa.
W końcu nadszedł od niego ostatni raport. Przejęta osada. Świętujemy, że dziś nasze plemię „Ogień” totalnie dało popalić wrogowi. Chociaż straty były naprawdę duże, warto było przeprowadzić taką akcje.
Na forum, w dziele aktualności, ktoś napisał, by drugiego założyciela uczynić głównodowodzącym strategiem. Każdy wpisywał wtedy z ochotą „TAK”, jakby to były wybory prezydenta, który właśnie przed chwilą uratował swój lud. Po chwili pojawiła się adnotacja owego stratega, że wysłał do założyciela WAA liścik o następującej treści:

„Dziś tutaj byliśmy, nikogo nie zastaliśmy, więc jak to z ogniem bywa, dzisiaj były wielkie żniwa. Pamiętamy o Was, pamiętajcie o nas, że z nami się obecnie przegrywa.
A tu taka mała draka, zobaczcie jakiego straciliście skromnego skrzata. Otonn1 był dla nas jak wielki brat, ale niestety nie dla niego już ten świat. Jego wioski w Ogniu stoją, cóż poradzimy na to w chwale, zrobiliśmy to lekko i zuchwale, a oto lista jego wiosek

………
………
(przypis redaktora : spis wiosek z biegiem czasu zapomniany)
………
Wyciągnijcie z nich prosty wniosek…
Życzymy Wam szczęścia oraz umiaru, w tym wiosek budowaniu
Serdeczne i zawsze oddane,
Plemię Ogień
PS. Dla was płoniemy w chwale”

Gdy pierwszy raz przeczytałem, byłem w szoku owym skromnym lirykiem. Z każdym kolejnym czytaniem przychodziły mi do głowy różne myśli.
Moje wojska obronne szły na me nowe włości, więc stwierdziłem, że mam sporo do zrobienia. Gdy mury były na 12 poziomie, klasnąłem w dłonie, wrzuciłem jeszcze po dwa poziomy, zleciłem nową rekrutacje. Tam, gdzie były moje agresywne wojska, połowę wstawiłem w defensywę, a połowę w ofensywę. W nowych wioskach robiłem samą agresję.
Dostałem telefon od kolegi, że niestety muszę iść do miejskiej biblioteki – wymaga tego praca szkolna. Trudno, ludziki, zwiedziliście dziś kawał świata.
Będąc w bibliotece miałem rozdarte myśli. Wmawiałem sobie, że to tylko gra, tylko gra. Kurcze, prawie jak dom, byłem w top… Nie, nie mogę opuścić ranku, z drugiej strony głosik mówił: „Daj spokój, odrobisz, to złe, zostaw. Czekaj.”
Robiąc pracę na geografię nie skupiałem się, kolega więcej się natyrał, ale przy biologii, mojej nauce, tak się rozkręciłem, że zapomniałem o swoich podwładnych wojakach. Wtedy podeszła do mnie pewna dziewczyna, z ironią powiedziała o moim temacie pracy. A po chwili dodała czy jej pomogę w biologii. Kurczę, we łbie miałem różne myśli, po dobrej chwili dopiero odpowiedziałem: „Ależ tak, jasne”, mimo iż tak ironicznie wcześniej zagadnęła. Pomogłem jej, później odprowadziłem ją na autobus do jej domu. Jakoś zawsze ciągnęło mnie do domu, jednak tym razem wyjątkowo nie.
Mijają dni, dokładniej z siedem. Plemiona przestają być mentalnością, zaczynam bywać z nią. Tak, pierwszy przełom, z jednego nałogu w drugi. Spijałem te jej spojrzenia, czułem każde westchnienie, te urocze bieganie w parku, gdy było w nim pełno liści. Cud tylko w Plemionach się w tym czasie nie mieścił. Zmienił się mój sposób gry, zmieniły zwyczaje, oraz godziny obecności w Plemionach. Kombinowałem, myślałem, nauka, ona, dom, Plemiona, tak wyglądał mój harmonogram dnia…
Wszystko się zmienia, życie…
W Plemionach starają się mnie zmotywować do działań. Wyrzucam wszystkie wojska agresywne w atak, na szturm, siedzę, klikam znów, za oknem burza, czy ona się boi? Nawet nie zapytałem. Sięgam po telefon leżący na półce za monitorem, pospiesznie wystukuje sms-ka, nie patrząc na godzinę, nie dostaję odpowiedzi. Chyba śpi. Wracam do gry. Ktoś mówi, bym jej to pokazał, niech będzie szczęśliwa, że ma kogoś myślącego jak podejść przeciwnika.
Wierzyłem w ich słowa. Nawet te nieprzemyślane, krótkie i liche.
Kolejny dzień, dziś bez niej, bez Plemion. Porażka. Ona u babci, a komputer na reinstalce systemu; siostra znów jakieś trojany i bugi bootsektorowe złapała. Ciekawe jak zawsze ona to robi. Jestem zdenerwowany. Biorę młotek, idę oddać energię otoczeniu, przelać złość w rzeczy stare, materialne, żeby to jeszcze one czuły. A może czują ów ból, przelany przez mnie na młotek, którym uderzam? Myślę. Zdyszany, sprzątam demolkę, wynoszę rupiecie na śmietnik. Jest czysto wewnątrz szopki, co teraz zrobić. Nie mam pojęcia.
Idę do domu. Widzę listę na półce, zakurzoną, zapomnianą. Kurcze, od wiosny aż do tych dni jesieni jej nie widziałem. Odczytuję zadania, jakie na wakacje zaplanowałem – zrobiłem dwie sprawy z dwudziestu. Jedno zadanie było takie, które dopiero zrobiłem. Czytam dalej, kurczę, sprawdzę skrytkę. Autentycznie mam te 600 złotych na deski i inne potrzebne cuda, aby zrobić z szopki pomieszczenie moich pomysłów.
Nastąpiło oświecenie: Plemiona to nałóg, ją chyba kocham, a to, co mam zrobić, zrobię na pewno…

Ciąg dalszy nastąpi…

Dziś taki mam dla Was morał : pamiętajcie to tylko gra, wyjdźcie na dwór a może tam właśnie czeka dla Was coś nowego.

Ciąg dalszy nastąpi…

Autor: Bogver
Korekta: Shannqa

3 komentarzy w “Z pamiętnika Plemiończyka – część III”

  1. toledo Fablee mówi:

    Pare literówek się znalazło ale nie zmienia to faktu że artykuł b. dobry.

    Daje 8.

    P.S. Edytuj końcówkę i “wyjdzie” zamień na “wyjdźcie”

    • Bogver Bogver mówi:

      Dzięki Fablee, powiem że WordPress kurierowski ma ograniczony zapas słów, jak czegoś nie ma, a podkreśla błąd, robi to po swojemu. Więc jednak będę wklejać z publishera

  2. daniel02 daniel02 mówi:

    dałem post o jednej z nowości na 35 z k46 o =K.O= i Orzeł dawnym 46… dawni wrogowie a teraz fuzja moze już słyszeliście io tym wydarzeniu

Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu (http://kurierplemiona.pl/index.php/regulamin/ PHVsPjxsaT48c3Ryb25nPndvb19hYm91dDwvc3Ryb25nPiAtIDxwIGFsaWduPVwibGVmdFwiPjxzcGFuIHN0eWxlPVwiY29sb3I6IGdvbGRcIj5UbyBqZXN0IHdlcnNqYSBhcmNoaXdhbG5hICh0eWxrbyBkbyBvZGN6eXR1KSBzdGFyZWdvIHBvcnRhbHUgS3VyaWVyYSBQbGVtaW9uLiBTdGFydCBub3dlZ28gcG9ydGFsdSBuaWViYXdlbS48YnI+WmFwcmFzemFteSBuYTwvc3Bhbj4gPHNwYW4gc3R5bGU9XCJjb2xvcjogcHVycGxlXCI+S3VyaWVyUGxlbWlvbi5wbDwvc3Bhbj48L3A+PC9saT48bGk+PHN0cm9uZz53b29fYWJvdXRsaW5rPC9zdHJvbmc+IC0gaHR0cDovL2t1cmllcnBsZW1pb25hLnBsL2luZGV4LnBocC9wYXJlLXNsb3ctby1rdXJpZXJ6ZS88L2xpPjxsaT48c3Ryb25nPndvb19hZHNfcm90YXRlPC9zdHJvbmc+IC0gdHJ1ZTwvbGk+PGxpPjxzdHJvbmc+d29vX2FkX2ltYWdlXzE8L3N0cm9uZz4gLSBodHRwOi8vd3d3Lndvb3RoZW1lcy5jb20vYWRzL3dvb3RoZW1lcy0xMjV4MTI1LTEuZ2lmPC9saT48bGk+PHN0cm9uZz53b29fYWRfaW1hZ2VfMjwvc3Ryb25nPiAtIGh0dHA6Ly93d3cud29vdGhlbWVzLmNvbS9hZHMvd29vdGhlbWVzLTEyNXgxMjUtMi5naWY8L2xpPjxsaT48c3Ryb25nPndvb19hZF9pbWFnZV8zPC9zdHJvbmc+IC0gaHR0cDovL3d3dy53b290aGVtZXMuY29tL2Fkcy93b290aGVtZXMtMTI1eDEyNS0zLmdpZjwvbGk+PGxpPjxzdHJvbmc+d29vX2FkX2ltYWdlXzQ8L3N0cm9uZz4gLSBodHRwOi8vd3d3Lndvb3RoZW1lcy5jb20vYWRzL3dvb3RoZW1lcy0xMjV4MTI1LTQuZ2lmPC9saT48bGk+PHN0cm9uZz53b29fYWRfdXJsXzE8L3N0cm9uZz4gLSBodHRwOi8vd3d3Lndvb3RoZW1lcy5jb208L2xpPjxsaT48c3Ryb25nPndvb19hZF91cmxfMjwvc3Ryb25nPiAtIGh0dHA6Ly93d3cud29vdGhlbWVzLmNvbTwvbGk+PGxpPjxzdHJvbmc+d29vX2FkX3VybF8zPC9zdHJvbmc+IC0gaHR0cDovL3d3dy53b290aGVtZXMuY29tPC9saT48bGk+PHN0cm9uZz53b29fYWRfdXJsXzQ8L3N0cm9uZz4gLSBodHRwOi8vd3d3Lndvb3RoZW1lcy5jb208L2xpPjxsaT48c3Ryb25nPndvb19hbHRfc3R5bGVzaGVldDwvc3Ryb25nPiAtIGdyYXkuY3NzPC9saT48bGk+PHN0cm9uZz53b29fYXV0b19pbWc8L3N0cm9uZz4gLSB0cnVlPC9saT48bGk+PHN0cm9uZz53b29fY3VzdG9tX2Nzczwvc3Ryb25nPiAtIDwvbGk+PGxpPjxzdHJvbmc+d29vX2N1c3RvbV9mYXZpY29uPC9zdHJvbmc+IC0gaHR0cDovL2t1cmllcnBsZW1pb25hLnBsL3dwLWNvbnRlbnQvd29vX3VwbG9hZHMvMy1mYXZpY29uLmljbzwvbGk+PGxpPjxzdHJvbmc+d29vX2V4Y2x1ZGVfY2F0czwvc3Ryb25nPiAtIDwvbGk+PGxpPjxzdHJvbmc+d29vX2V4Y2x1ZGVfcGFnZXM8L3N0cm9uZz4gLSA8L2xpPjxsaT48c3Ryb25nPndvb19mZWF0dXJlZF9wb3N0czwvc3Ryb25nPiAtIDU8L2xpPjxsaT48c3Ryb25nPndvb19mZWVkYnVybmVyX3VybDwvc3Ryb25nPiAtIDwvbGk+PGxpPjxzdHJvbmc+d29vX2dvb2dsZV9hbmFseXRpY3M8L3N0cm9uZz4gLSA8L2xpPjxsaT48c3Ryb25nPndvb19ob21lPC9zdHJvbmc+IC0gdHJ1ZTwvbGk+PGxpPjxzdHJvbmc+d29vX2hvbWVfYXJjaGl2ZXM8L3N0cm9uZz4gLSA8L2xpPjxsaT48c3Ryb25nPndvb19ob21lX2ZsaWNrcl9jb3VudDwvc3Ryb25nPiAtIDwvbGk+PGxpPjxzdHJvbmc+d29vX2hvbWVfZmxpY2tyX3VybDwvc3Ryb25nPiAtIDwvbGk+PGxpPjxzdHJvbmc+d29vX2hvbWVfZmxpY2tyX3VzZXI8L3N0cm9uZz4gLSA8L2xpPjxsaT48c3Ryb25nPndvb19ob21lX2xpZmVzdHJlYW08L3N0cm9uZz4gLSAxMDwvbGk+PGxpPjxzdHJvbmc+d29vX2hvbWVfcG9zdHM8L3N0cm9uZz4gLSA1PC9saT48bGk+PHN0cm9uZz53b29fbG9nbzwvc3Ryb25nPiAtIGh0dHA6Ly9rdXJpZXJwbGVtaW9uYS5wbC93cC1jb250ZW50L3dvb191cGxvYWRzLzQtbG9nby5wbmc8L2xpPjxsaT48c3Ryb25nPndvb19tYWlucmlnaHQ8L3N0cm9uZz4gLSBmYWxzZTwvbGk+PGxpPjxzdHJvbmc+d29vX21hbnVhbDwvc3Ryb25nPiAtIGh0dHA6Ly93d3cud29vdGhlbWVzLmNvbS9zdXBwb3J0L3RoZW1lLWRvY3VtZW50YXRpb24vaXJyZXNpc3RpYmxlLzwvbGk+PGxpPjxzdHJvbmc+d29vX25hdjwvc3Ryb25nPiAtIHRydWU8L2xpPjxsaT48c3Ryb25nPndvb19yZXNpemU8L3N0cm9uZz4gLSB0cnVlPC9saT48bGk+PHN0cm9uZz53b29fc2hvcnRuYW1lPC9zdHJvbmc+IC0gd29vPC9saT48bGk+PHN0cm9uZz53b29fdGFiczwvc3Ryb25nPiAtIGZhbHNlPC9saT48bGk+PHN0cm9uZz53b29fdGhlbWVuYW1lPC9zdHJvbmc+IC0gSXJyZXNpc3RpYmxlPC9saT48bGk+PHN0cm9uZz53b29fdXBsb2Fkczwvc3Ryb25nPiAtIGE6Mjp7aTowO3M6NTg6Imh0dHA6Ly9rdXJpZXJwbGVtaW9uYS5wbC93cC1jb250ZW50L3dvb191cGxvYWRzLzQtbG9nby5wbmciO2k6MTtzOjYxOiJodHRwOi8va3VyaWVycGxlbWlvbmEucGwvd3AtY29udGVudC93b29fdXBsb2Fkcy8zLWZhdmljb24uaWNvIjt9PC9saT48bGk+PHN0cm9uZz53b29fdmlkZW88L3N0cm9uZz4gLSB0cnVlPC9saT48L3VsPg==