Z pamiętnika Plemiończyka
|| Sierpień 31st, 2009 || Opowiadania, Tematyka Plemion
”Z pamiętnika Plemiończyka – część pierwsza “
Siedzę dziś na onecie, znów piszą jakieś bzdety dla ludzi. Przeglądam również allego, gdyż zamierzam kupić nową Mp4. Nadal nie ma nic ciekawego.
Wchodzę na wirtualną polskę, wyskakuje mi banner reklamowy dotyczący plemion. Zastanawiam się co to jest, piszą nowe światy, nowy styl, podbijanie, zdobywanie. Już mnie zdobyli, zaciekawili.
Klikam na banner, ładuje mi się stronka, szybko się zarejestrowuję. Myślę jaki dać tu login, myśle nadal, patrzę na zdjecie w pokoju, widzę napis hardcore. Niech będzie i z radością go wpisuje. Zaczynam grę, czytam co dają budynki, już się wojska nie mogę doczekać. A czekałem długo na zdobycie pierwszej jakże cennej wtedy dla mnie wioski. Buduję tartak, cegielnie oraz hutę. W między czasie spichlerz. Powoli zaczynałem łapać o co chodzi. Czytałem o jednostkach i pomoc. Myślałem jak to będzie w praktyce, jakie wojsko najlepsze, jak je robić. Trzeciego dnia dostałem jakieś zaproszenie, nie wiem o co w nich chodzi, napisałem więc do gościa. Jestem w plemieniu “Ognia”.
Jaka miła gromada ludzi, ale po co jest to plemię? Miałem sporo pytań, a głupio było pytać. Ale pytałem. 7 dnia gry zobaczyłem pierwszy krzyżyk, już pytam w plemieniu o co chodzi, a oni że mnie atakują.
Kurcze, o co biega, jak się teraz bronić i czym? Panikuje. Sam nie wiem co mam robić z takim fantem. Toż gram pierwszy raz. Mam 100 pikinierów i 50 mieczników, a także 15 białych koni jak to na forum plemienia mówili na nie. Patrzę, dostałem raport. Jest zielony. Wygrałem. Moje pierwsze zwycięstwo. Byłem dumny, a jaki kozak że szok. Dorobiłem tych cudownych koni do 100. Teraz to mam wojsko, faktem podnosiłem ilość łuczników. Kolejny dzień, patrzę 2 miecze, o co chodzi, dlaczego są dziś dwa, pewnie wygram jak wczoraj, przecież mam dobre wojsko. Pierwszy atak doszedł, jest żółty, zobaczył gość co mam za wojsko w wiosce, z tego co powiedzieli na forum o tym raporcie, sam dokładnie nie rozumiałem tego jeszcze, nauczyli mnie konwertować rapki w między czasie, a już po chwili i jest kolejny rap, jest czerwony, myśle sobie, to chyba najgorszy.
Wybił mi wojsko do zera, miałem bulwersa, nerwy czemu on tyle ma tych brązowych koni i toporów a ja nie mam tyle. Mimo że on ma 50 punktów więcej. Chyba był jakiś przekręt. Trudno, kolega mi pomaga, odbudowałem sie. Doradzają mi co robić, wporządku są ludzie, gra mnie coraz mocniej wciąga, spędzam praktycznie każdą wolną chwile. Podoba mi się. Miesiąc po rozpoczęciu gry przejmuję wioske, przeżyłem szok, żadnych fanfar, nic, tylko tyle że ma żółty kolor na mapie. I jest pod moją władzą. Teraz powoli, rozwijam kolejną wioskę, z dnia na dzień coraz silniejszy i lepszy jestem. Już nie jestem Noobem, choć na początku głupio pytać, to jednak pytałem o wszystko i rozmawiałem. Teraz wiem, że
“Noobem nie jest ten, kto gra źle, ale ten który nie daje sobie wytłumaczyć własnych błędów i nie prosi o pomoc radami”.
Cieszę się, że trafiłem na takie wspaniałe osoby w plemieniu, które wprowadziły mnie do tej cudownej gry…. .
Ciąg dalszy nastąpi wkrótce….
Dla Kuriera Plemiona przygotował Bogver




Wspaniałe.Inaczej nie można tego wytłumaczyć:)
popieram przedmówce,w końcu każdy z nas tak zaczynał nie wiedząc co i jak więc nie ma co się z kogoś śmiać czy nazywać noobem
Dobre. Czekam na ciąg dalszy :P
Większość z nas tak zaczynała nie ma się co dziwić ;] Człowiek uczy się na błędach :)
Czekam na dalsze publikację ;]
Pozdro
Postanowiłem napisać szybciej tę kontynuację, bo widzę że Cieszy się Waszym uznaniem
Bardzo fajna historia! Sam tak zaczynałem, tylko ze bez niczyjej pomocy.
Tak! Byłem w bardzo podobnej sytuacji, gdzie inni pokazywali mi jak grac ;) Niektórzy moi kumple wyszli z pod mojej ręki, i nauczyli sie grać. Aż łezka w oku się kręci :D:D
zanim doszłem do 50 k pkt trzy razy mnie przejeli …. ale zawsze dawałem rady a teraz mam wielu przyjaciół i prawie żadnych wrogów
Początki są trudne. Ważne żeby się nie poddawać. Bardzo ciekawa praca.
Ja jak zaczynałem byłem kompletnie “zielony”. Nie wiedziałem jak w to grać. Pod koniec 2 tygodnia wstąpiłem do pewnego normalnego plemienia, które wydało mi sie zwyczajne. Poprzez czytanie pomocy i innych porad współplemieńców zaczęły się moje pierwsze małe sukcesy.
Chwilowo myslałem ze byłem jednym z najlepszych graczy i tak dalej do czasu kiedy miałem ok .80 000 punktów i jakieś 14 wiosek. Niestety po 2 miesiącach przez problemy zdrowotne przestałem grać.
Troche szkoda, ale zdrowia sie nie wybiera !!! Dziś patrzę na ranking i co widze moje plemie z którym po raz pierwszy zagrałem jest na miejscu nr 1 w ogólnym rankingu.
Patrze i widzę, że sporo się zmieniło, sporo mnie ominęło, a w plemieniu jest sporo nowych nieznanych mi wcześniej graczy, ale jest nadal ten sam dowódca, który dał mi szanse. Tak z żółtodzioba przeszedłem w stronę bardziej umiejętnego gracza, wyćwiczyłem taktykę i zdobyłem doświadczenie, którego brak większości graczom. To sie nazywa szybki kurs grania w plemiona. A przez zaufanie i ciągłą współprace można osiągnąć cel. Nie będę tu zdradzał jakie to plemie ale pozdrawiam H… PL.
Dziś gram na nowym świecie. Już mam 250 lekkiej kawalerii i 200 toporników, a grę zacząłem tydzień temu.
Dziś wiem, że MOŻNA – jak się chce,to MOŻNA